#40
arba
Witam, służyłem w JW2339 od kwietnia 1975r do kwietnia 1977r, po przeczytaniu postów wychodzi na to że to była nowa jednostka o czym wtedy nie wiedziałem, między żołnierzami nasz pułk nazywaliśmy ,, prywatny pułk ( albo cyrk ) majora Szuleckiego ,, i nie było to pozytywne określenie. Miałem wtedy 20 lat i dziwiłem się że dowódca pułku potrafi przyjść na baterię i zaglądać pod łóżka czy nie walają się po podłodze ,,koty,, z koców, takie pyłki , dla mnie to było chore. Wtedy unitarka to też było chore , po co wylewać w kiblu wiadra wody i kazać żołnierzom zbierać je sznurówkami do 4 rano? Po co kazać żołnierzom czyścić płytki na korytarzu szczoteczkami do mycia zębów i głośno mówić ,, ja syn Katarzyny nie będę grał w chuja z dowódcą drużyny,, czemu to miało służyć, i wiele innych przykładów mógłbym podać , powodowało to tylko nienawiść do przełożonych i w razie wojny wiedzielibyśmy komu w łeb najpierw strzelić. Mam nadzieję że teraz jak jest armia zawodowa to nie ma takich rzeczy, żołnierz powinien być wyszkolony , czuć swoją wartość i nie być gnębiony ani poniżany bo to się potem może zemścić.
Rozmieszczenie budynków jest takie jak opisane w poprzednich postach, byłem w 4 baterii , umieszczono nas na parterze budynku naprzeciwko sztabu, dowódcą naszej baterii był ppor.Gałczyński , dowódcą plutonu dowodzenia ppor Karwan, szefem baterii najpierw był kapral Suszek po szkółce ( chyba po zasadniczej został na zawodowego , ale głowy za to nie dam ) a potem zawodowy plut.Siwek (ale mogę się mylić co do nazwiska )bo pamięć zawodzi, dowódcą plutonu ogniowego był też ppor. ksywka ,, Meskot ,, nazwisko wyleciało z głowy, był jeszcze ppor dowódca stacji radarowej WAZA ale nie pamiętam jak się nazywał . Szary budynek na mapie z prawej strony sztabu to był magazyn żywności za nim w rogu płotu był chyba śmietnik, mieliśmy wokół niego posterunek wartowniczy , drugi był na placu apelowym i boisku gdzie stały nasze działa S-60 , trzeci przy garażach i parku maszynowym a czwarty na ul . Metalowej wzdłuż parkanu, wartownik chodził z kałachem ale bez amunicji. Wtedy nie było żadnych ZUS-23 tylko działa S-60. Jeśli chodzi o numery na samochodach to głowy nie dam ale wydaje mi się że były 4- ro cyfrowe. Najgorsze było to że przez 2 lata musieliśmy się myć w zimnej wodzie w betonowych zlewach długich na cały pokój z kranami nad nimi, ciepła woda była raz na 2 tygodnie , chodziliśmy pod prysznic do saperów tym wąskim przejściem przy garażach. Jeśli chodzi o jakieś struktury wojskowe to jako żołnierz służby zasadniczej nie mogłem mieć takiej wiedzy, więcej wiem o życiu żołnierzy , jeśli by były jakieś pytania to chętnie odpowiem , pozdrawiam.