Witam
Pozwolę sobie opisać jak wyglądał mój ,,kontakt ze sprężarka" 😀. To była pierwsza operacja po przybyciu wyrzutni na tzw. POT (punkt obsługi
technicznej). Wyrzutnia zatrzymywała się obok sprężarki i następowało ,,dobicie powietrza" do butli:
Używaliśmy tylko dwóch po lewej stronie -pozostałe dwie to były tzw. butle bojowe -napełnione ,z opisem daty,ciśnienia i chyba zaplombowane. Butle dopełniało się według wykresu umieszczonego na pokrywie pulpitu SPO - ciśnienie zależało od temperatury otoczenia.
Kontrola ciśnienia na jednym z manometrów pulpitu SPO - chyba pierwszy z lewej:
.
Pamiętam że obsługa sprężarki mierzyła parametry powietrza (wilgotność ). Zdażyło się że czekaliśmy aż powietrze zostanie osuszone i czasami to trochę trwało.Wilgotność powietrza była parametrem bardzo istotnym - przy zbyt dużej wilgotności mogło nastąpić ,,zaczopowanie lodem " zaworów w układzie pneumatycznym rakiety.Powietrze było potrzebne do wytworzenia poduszek powietrznych w zbiornikach paliwa i utleniacza. Osobny układ pneumatyczny przeznaczony był do tzw. uaktywniania baterii ampułowych - pamiętam ze było to 200atmosfer.
Butle w kabinie kierowcy można było dopełnić przez pulpit SPO. Można było uruchomić silnik wyrzutni ,,powietrzem" ale i też dobić układ hamulcowy.Kiedyś zdarzyło się młodemu kierowcy przeoczyć niskie ciśnienie w układzie hamulcowym gdy wjeżdżał tyłem do garażu - pamiętam panikę gdy zbliżał się do ściany i czekaliśmy na rumor walącej się ściany 😀. Na szczęście zdążył odkręcić butlę, dopełnić układ hamulcowy i zatrzymać ,,łajbę" baaardzo blisko ściany..horror 😀.
Pozdrawiam
Maryjusz