Interesuje mnie historia JW 2669 w Kiejkutach Starych k. Szczytna-z uzyskanych informacji wiem że za czasów A. Milczanowskiego niejako odtajniono ten ośrodek szkoleniowy i od 1994 roku niejednokrotnie pisała o nim i tej jednostce prasa.
Wiem też że do ochrony tego kompleksu wykożystywano wartę z JW 2839.
Może ktoś wie więcej, lub wie jakie pisma i gazety pisały o tej jednostce??
JW 2669 Kiejkuty Stare
#2Przykro Mi niemam informacji na ten temat, ale mnie też to interesuje.
Mam prosbę jesli Pan posiada jakieś ciekawe informacje bardzo prosze o kontakt.
Dziekuje i Pozdrawiam.
Mam prosbę jesli Pan posiada jakieś ciekawe informacje bardzo prosze o kontakt.
Dziekuje i Pozdrawiam.
JW 2669 Kiejkuty Stare
#3Witam !
Kilka artykułów z prasy dot. JW 2669 w Kiejkutach Starych:
* Zielińska Iwona - " Szkoła szpiegów. Służby specjalne " w Prawo i życie, 1995, nr 51/52
* Pawłowski Przemysław - " Uniwerytet szpiegów. Między drutami, a brzegiem jeziora " - w Gazeta Olsztyńska, 1996, nr 14
* Kryszałowicz Lech " " Omulew bez tajemnic " - w Gazeta Olsztyńska, 1991, nr 72
Według informacji z prasy i literatury fachowej (np. L. Pawlikowicza - " Tajny front zimnej wojny.... " czy książek A. Kochańskiego - " Niektóre problemy powstania i rozwoju LWP " lub "Informator historyczny 1944 - 1991") - Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW (nazwa zaczerpnięta z inernetu) wywodzi swój rodowód prawdopodobnie z utworzonych na mocy Rozkazu MON Nr 00106 z dnia 8 września 1950r. - Kursów Specjalnych Oddziału II (od 15.11.1951r. - Zarządu II). Kursy te poczatkowo stacjonowały w Warszawie, później przeniesione do Śródborowa. Od 29.08.1957r. ponownie w Warszawie.
W dniu 23 stycznia 1960r. Kurs Specjalne Zarządu II w Warszawie przemianowano na Ośrodek Szkolenia Zarządu II. Nie znam dalszych losów Ośrodka i daty jego przeprowadzki do Kiejkut Starych.
Pozdrawiam.
K. P.
Kilka artykułów z prasy dot. JW 2669 w Kiejkutach Starych:
* Zielińska Iwona - " Szkoła szpiegów. Służby specjalne " w Prawo i życie, 1995, nr 51/52
* Pawłowski Przemysław - " Uniwerytet szpiegów. Między drutami, a brzegiem jeziora " - w Gazeta Olsztyńska, 1996, nr 14
* Kryszałowicz Lech " " Omulew bez tajemnic " - w Gazeta Olsztyńska, 1991, nr 72
Według informacji z prasy i literatury fachowej (np. L. Pawlikowicza - " Tajny front zimnej wojny.... " czy książek A. Kochańskiego - " Niektóre problemy powstania i rozwoju LWP " lub "Informator historyczny 1944 - 1991") - Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW (nazwa zaczerpnięta z inernetu) wywodzi swój rodowód prawdopodobnie z utworzonych na mocy Rozkazu MON Nr 00106 z dnia 8 września 1950r. - Kursów Specjalnych Oddziału II (od 15.11.1951r. - Zarządu II). Kursy te poczatkowo stacjonowały w Warszawie, później przeniesione do Śródborowa. Od 29.08.1957r. ponownie w Warszawie.
W dniu 23 stycznia 1960r. Kurs Specjalne Zarządu II w Warszawie przemianowano na Ośrodek Szkolenia Zarządu II. Nie znam dalszych losów Ośrodka i daty jego przeprowadzki do Kiejkut Starych.
Pozdrawiam.
K. P.
JW 2669 Kiejkuty Stare
#4Cześć!
W uzupełnieniu Twojego postu – z polecanej przez Ciebie książki L. Pawlikowicza wynika, że do 1956 r. istniała Szkoła Oficerska Departamentu VII MBP, a następnie Departamentu I K ds. BP w Warszawie przy ul. Długiej. Od 1956 r. – szkolenie kadr przejęła Szkoła Wywiadu przy ul. Ksawerów, w 1964 r. przeniesiono ją na krótko na ul. Rakowiecką, a od 1965 r. do Kiejkut Starych na Mazurach (s. 36). Dr Pawlikowicz opiera się na informacji z drugiej ręki podanej przez kontrowersyjnego H. Piecucha.
Posiadam też inną informację, że szkoła w Kiejkutach (Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW im płk Henryka Sokolaka) została założona jesienią 1971 r.; ten rok podaje emerytowany płk Mosze Checinski (Michał Chęciński) w wydanych w USA wspomnieniach ze służby w WP (tytułu nie odnotowałem, wydane w Santa Monica). Gotów jestem optować za tą drugą datą. Na marginesie – płk dr Chęciński wspomina w tychże wspomnieniach o istniejącej na początku lat 50-tych Szkole Oficerskiej II Zarządu SG WP, dyslokowanej w Dziwnowie. Czy posiadasz więcej informacji nt. tej Szkoły? Czy między tymi ośrodkami była jakaś zależność? (pytałem o tą sprawę przy okazji spraw związanych z II Oddziałem/Zarządem SG WP - z treści Twojego postu można wnioskować, że nie były to ośrodki od siebie niezależne). Wzmiankę o tej szkole przekazał mi też nieżyjący już major WP, który pełnił służbę w jednostce piechoty morskiej (?) w Dziwnowie.
Pozdrawiam
Bogusław
W uzupełnieniu Twojego postu – z polecanej przez Ciebie książki L. Pawlikowicza wynika, że do 1956 r. istniała Szkoła Oficerska Departamentu VII MBP, a następnie Departamentu I K ds. BP w Warszawie przy ul. Długiej. Od 1956 r. – szkolenie kadr przejęła Szkoła Wywiadu przy ul. Ksawerów, w 1964 r. przeniesiono ją na krótko na ul. Rakowiecką, a od 1965 r. do Kiejkut Starych na Mazurach (s. 36). Dr Pawlikowicz opiera się na informacji z drugiej ręki podanej przez kontrowersyjnego H. Piecucha.
Posiadam też inną informację, że szkoła w Kiejkutach (Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW im płk Henryka Sokolaka) została założona jesienią 1971 r.; ten rok podaje emerytowany płk Mosze Checinski (Michał Chęciński) w wydanych w USA wspomnieniach ze służby w WP (tytułu nie odnotowałem, wydane w Santa Monica). Gotów jestem optować za tą drugą datą. Na marginesie – płk dr Chęciński wspomina w tychże wspomnieniach o istniejącej na początku lat 50-tych Szkole Oficerskiej II Zarządu SG WP, dyslokowanej w Dziwnowie. Czy posiadasz więcej informacji nt. tej Szkoły? Czy między tymi ośrodkami była jakaś zależność? (pytałem o tą sprawę przy okazji spraw związanych z II Oddziałem/Zarządem SG WP - z treści Twojego postu można wnioskować, że nie były to ośrodki od siebie niezależne). Wzmiankę o tej szkole przekazał mi też nieżyjący już major WP, który pełnił służbę w jednostce piechoty morskiej (?) w Dziwnowie.
Pozdrawiam
Bogusław
Pozdrawiam, Bogusław
JW 2669 Kiejkuty Stare
#5Cześć !
Wczoraj pisząc post nt. Ośrodka Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW - zaufałem swojej pamięci, która okazała się niestety zawodna.
Oczywiście Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW i Ośrodek Szkolenia Zarządu II SG WP - to dwa różne ośrodki szkolenia. Masz rację, że Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW wywodzi swój rodowód ze Szkoły Oficerskiej Departamentu VII MBP, a następnie Departamentu I K ds. BP w Warszawie.
Bezpośrednią przyczyną dla, której zmieniono siedzibę Szkoły Wywiadu przy ul. Ksawerów było wykupienie willi po drugiej stronie ulicy Ksawerów przez ambasadę Danii. Takie sąsiedztwo wyraźnie kłóciło się z profilem zadań stawianych szkole.
Ja też spotkałem się z różnymi datami przedyslokowania jej do Kiejkut Starych. Formalnie szkoła rozpoczęła działalność w 1971r., ale rozbudowę istniejącej infrastruktury (jeszcze poniemieckiej szkoły Abwehry) w Kiejkutach Starych rozpoczęto już w 1967r. Nie bardzo wiem skąd wzięła się data 1965r. - u H. Piecucha i powielona przez L. Pawlikowicza.
Od dnia 01.01.1978r. - Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW (czy w tym czasie obowiązywała ta nazwa ?) występował jako Wydział XIX Departamentu I MSW (Wywiadu).
Nie słyszałem o istnieniu Szkoły Oficerskiej II Zarządu SG WP w Dziwnowie. Spotkałem się natomiast kiedyś z informacją (nie potwierdzoną), że w Dziwnowie prowadzono szkolenie praktyczne służb wywiadu II Zarządu SG WP.
Zamówiłem niedawno wydaną książkę D. S. Kozerawskiego pt. „Wyższe szkolnictwo wojskowe w Polsce w latach 1947-1967”. Może w niej coś będzie na ten temat.
Pozdrawiam.
K. P.
Wczoraj pisząc post nt. Ośrodka Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW - zaufałem swojej pamięci, która okazała się niestety zawodna.
Oczywiście Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW i Ośrodek Szkolenia Zarządu II SG WP - to dwa różne ośrodki szkolenia. Masz rację, że Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW wywodzi swój rodowód ze Szkoły Oficerskiej Departamentu VII MBP, a następnie Departamentu I K ds. BP w Warszawie.
Bezpośrednią przyczyną dla, której zmieniono siedzibę Szkoły Wywiadu przy ul. Ksawerów było wykupienie willi po drugiej stronie ulicy Ksawerów przez ambasadę Danii. Takie sąsiedztwo wyraźnie kłóciło się z profilem zadań stawianych szkole.
Ja też spotkałem się z różnymi datami przedyslokowania jej do Kiejkut Starych. Formalnie szkoła rozpoczęła działalność w 1971r., ale rozbudowę istniejącej infrastruktury (jeszcze poniemieckiej szkoły Abwehry) w Kiejkutach Starych rozpoczęto już w 1967r. Nie bardzo wiem skąd wzięła się data 1965r. - u H. Piecucha i powielona przez L. Pawlikowicza.
Od dnia 01.01.1978r. - Ośrodek Szkolenia Kadr Wywiadowczych MSW (czy w tym czasie obowiązywała ta nazwa ?) występował jako Wydział XIX Departamentu I MSW (Wywiadu).
Nie słyszałem o istnieniu Szkoły Oficerskiej II Zarządu SG WP w Dziwnowie. Spotkałem się natomiast kiedyś z informacją (nie potwierdzoną), że w Dziwnowie prowadzono szkolenie praktyczne służb wywiadu II Zarządu SG WP.
Zamówiłem niedawno wydaną książkę D. S. Kozerawskiego pt. „Wyższe szkolnictwo wojskowe w Polsce w latach 1947-1967”. Może w niej coś będzie na ten temat.
Pozdrawiam.
K. P.
JW 2669 Kiejkuty Stare
#6Cześć, Krzysztofie!
Dziękuję za uzupełniające informacje. Jednak problematyka ta jest nadal bardzo zawiła, brak dostępu do materiałów źródłowych jeszcze bardziej ten stan pogłębia.
Ja też zetknąłem się z podobną informacją na temat przyczyn przedyslokowania tego ośrodka szkolenia w Warszawie.
Natomiast co do informacji o szkole (ośrodku szkolenia) w Dziwnowie – być może ja niezbyt precyzyjnie przetłumaczyłem z j. angielskiego fragmenty okazanej mi na bardzo krótki czas książki M. Checinskiego? Jednak fakt szkolenia w tej miejscowości jest chyba niezaprzeczalny, a wśród numerów jednostek wojskowych garnizonu Dziwnów mam jeden numer otwarty. Może dotyczy on tej struktury? Szkolenie praktyczne związane ze sprawami wywiadu, rozpoznania i WRE według posiadanych przeze mnie informacji rozproszonych odbywało się w Dziwnowie od zawsze. A może też było prowadzone szkolenie teoretyczne, w sformalizowanej strukturze?
W książce ppłk dr D. Kozerawskiego rewelacji na ten temat nie znajdziesz. Dotyczy ona wyłącznie szkolnictwa wojskowego na poziomie wyższym, a sprawy wywiadu oraz pochodne na tym szczeblu raczej nie były przedmiotem edukacji – poza wyjątkiem doszkalania: w strukturze ASG istniał krótko Fakultet, a następnie dość długo Katedra Rozpoznania Wojskowego i Armii Obcych. Pan D. Kozerawski tematykę traktuje bardzo pobieżnie, opracowanie zawiera masę błędów merytorycznych i ortograficznych (częściową recenzję przedstawiłem w dziale: Recenzje; recenzję niepełną – bo nie zdzierżyłem i nie doczytałem do końca). Nie zmienia mojej opinii twierdzenie autora, że usiłował wypełnić białą plamę w naukach historyczno-wojskowych – chcieć i móc, to chyba jednak dwie różne rzeczy.
Zatem – chyba temat związany z jednostkami w Kiejkutach Starych oraz w Dziwnowie pozostaje nadal nie domknięty?
Pozdrawiam
Bogusław
Dziękuję za uzupełniające informacje. Jednak problematyka ta jest nadal bardzo zawiła, brak dostępu do materiałów źródłowych jeszcze bardziej ten stan pogłębia.
Ja też zetknąłem się z podobną informacją na temat przyczyn przedyslokowania tego ośrodka szkolenia w Warszawie.
Natomiast co do informacji o szkole (ośrodku szkolenia) w Dziwnowie – być może ja niezbyt precyzyjnie przetłumaczyłem z j. angielskiego fragmenty okazanej mi na bardzo krótki czas książki M. Checinskiego? Jednak fakt szkolenia w tej miejscowości jest chyba niezaprzeczalny, a wśród numerów jednostek wojskowych garnizonu Dziwnów mam jeden numer otwarty. Może dotyczy on tej struktury? Szkolenie praktyczne związane ze sprawami wywiadu, rozpoznania i WRE według posiadanych przeze mnie informacji rozproszonych odbywało się w Dziwnowie od zawsze. A może też było prowadzone szkolenie teoretyczne, w sformalizowanej strukturze?
W książce ppłk dr D. Kozerawskiego rewelacji na ten temat nie znajdziesz. Dotyczy ona wyłącznie szkolnictwa wojskowego na poziomie wyższym, a sprawy wywiadu oraz pochodne na tym szczeblu raczej nie były przedmiotem edukacji – poza wyjątkiem doszkalania: w strukturze ASG istniał krótko Fakultet, a następnie dość długo Katedra Rozpoznania Wojskowego i Armii Obcych. Pan D. Kozerawski tematykę traktuje bardzo pobieżnie, opracowanie zawiera masę błędów merytorycznych i ortograficznych (częściową recenzję przedstawiłem w dziale: Recenzje; recenzję niepełną – bo nie zdzierżyłem i nie doczytałem do końca). Nie zmienia mojej opinii twierdzenie autora, że usiłował wypełnić białą plamę w naukach historyczno-wojskowych – chcieć i móc, to chyba jednak dwie różne rzeczy.
Zatem – chyba temat związany z jednostkami w Kiejkutach Starych oraz w Dziwnowie pozostaje nadal nie domknięty?
Pozdrawiam
Bogusław
Pozdrawiam, Bogusław
JW 2669 Kiejkuty Stare
#7Witam !
Rzeczywiście informacji o JW 2669 jest bardzo mało, a temat pozostaje otwarty.
No, ale w tym przypadku trudno się chyba dziwić i wymagać.
Może jednak w tym twierdzeniu się mylę - ponieważ struktury MSW nie są w kręgu moich szerszych zainteresowań.
Jeszcze w październiku ubiegłego roku wyszukiwarki pokazywały co najwyżej kilkanaście stron z hasłem Kiejkuty.
Teraz po szumie medialnym z CIA - tych stron jest znacznie więcej, ale dalej niewiele konkretów.
Przy czym zastanawiające jest dla mnie to, że w międzyczasie "zniknęła" strona, która opisywała "jednostkę "od środka"....
Wydaje mi się jednak, że Kiejkuty to tylko odwrócenie uwagi od sedna sprawy.
Niedaleko są chyba ciekawsze miejsca.
Dziękuję za informacje i Twoją opinię o książce ppłk dr D. Kozerawskiego.
Co do Dziwnowa.
Z uwagi na charakter stacjonujacych tam wojsk garnizon ten zawsze cechowała pewna doza "tajemniczości". Dla zmylenia "przeciwnika" nawet w numerach jednostek dokonywano roszad poszczególnych cyfr - by trudniej było je zidentyfikować (np. 1401 i 4101).
Pozdrawiam.
K. P.
Rzeczywiście informacji o JW 2669 jest bardzo mało, a temat pozostaje otwarty.
No, ale w tym przypadku trudno się chyba dziwić i wymagać.
Może jednak w tym twierdzeniu się mylę - ponieważ struktury MSW nie są w kręgu moich szerszych zainteresowań.
Jeszcze w październiku ubiegłego roku wyszukiwarki pokazywały co najwyżej kilkanaście stron z hasłem Kiejkuty.
Teraz po szumie medialnym z CIA - tych stron jest znacznie więcej, ale dalej niewiele konkretów.
Przy czym zastanawiające jest dla mnie to, że w międzyczasie "zniknęła" strona, która opisywała "jednostkę "od środka"....
Wydaje mi się jednak, że Kiejkuty to tylko odwrócenie uwagi od sedna sprawy.
Niedaleko są chyba ciekawsze miejsca.
Dziękuję za informacje i Twoją opinię o książce ppłk dr D. Kozerawskiego.
Co do Dziwnowa.
Z uwagi na charakter stacjonujacych tam wojsk garnizon ten zawsze cechowała pewna doza "tajemniczości". Dla zmylenia "przeciwnika" nawet w numerach jednostek dokonywano roszad poszczególnych cyfr - by trudniej było je zidentyfikować (np. 1401 i 4101).
Pozdrawiam.
K. P.
JW 2669 Kiejkuty Stare
#8>>Krzysztof Puchala:
>>Nie słyszałem o istnieniu Szkoły Oficerskiej II Zarządu SG WP w Dziwnowie. Spotkałem się natomiast kiedyś z informacją (nie potwierdzoną), że w Dziwnowie prowadzono szkolenie praktyczne służb wywiadu II Zarządu SG WP.
>>>Bogusław Wolf
>>>Szkolenie praktyczne związane ze sprawami wywiadu, rozpoznania i WRE według posiadanych przeze mnie informacji rozproszonych odbywało się w Dziwnowie od zawsze. A może też było prowadzone szkolenie teoretyczne, w sformalizowanej strukturze?
---------------------------------------------
Niewiele wniosę do tej wymiany poglądów, poza hipotezą, że owo szkolenie agentów operacyjnych mogło być wzorowane (jak wiele innych rzeczy w LWP) na radzieckich metodach, i na radzieckiej doktrynie. Jeśli założyć, że w LWP doktrynę "razwiedki" wdrażano tak jak w AR, to znaczyłoby, że zarówno agenturalne zdobywanie informacji, jak i zwiad ogólnowojskowy na kierunkach natarcia oraz wreszcie dywersję na tyłach przeciwnika - traktowano jako nierozerwalną całość.
Dalsze wnioskowanie jest proste (nieco je strywializuję odwołaniem do "Akwarium" Suworowa) - przyszły agent, nawet jeśli miałby działać pod płaszczykiem dyplomaty, musiał poznać metody działania zwiadowców i dywersantów w terenie. Raz - żeby nauczyć się praktycznych umiejętności; dwa - by wiedzieć jakie informacje i w jaki sposób zdobywają, bo albo zdarzać się mu będzie z nimi współpracować, albo przynajmniej jako analityk informacje od nich też będzie miał pod lupą. I tu się kłania Suworow z rozdziałem "Akwarium" poświęconym jego oddelegowaniu na ćwiczenia w składzie drużyny specnazu.
Natomiast wiecie pewnie lepiej ode mnie, że Dziwnów to była siedziba 1 Samodzielnego Batalionu Szturmowego, z którego w początkach lat 60., na bazie 5 kompanii rozpoznawczej wyodrębniła się jednostka dywersyjno-rozpoznawcza dla dowództwa POW - czyli słynna później 56. kompania specjalna:
(??? - 1967) w Dziwnowie
(1967 - 1980) w Bydgoszczy
(1980 - 1994) w Szczecinie.
Baza i partnerzy dla szkolenia dywersyjnego przyszłych szpiegów - znakomite.
>>Nie słyszałem o istnieniu Szkoły Oficerskiej II Zarządu SG WP w Dziwnowie. Spotkałem się natomiast kiedyś z informacją (nie potwierdzoną), że w Dziwnowie prowadzono szkolenie praktyczne służb wywiadu II Zarządu SG WP.
>>>Bogusław Wolf
>>>Szkolenie praktyczne związane ze sprawami wywiadu, rozpoznania i WRE według posiadanych przeze mnie informacji rozproszonych odbywało się w Dziwnowie od zawsze. A może też było prowadzone szkolenie teoretyczne, w sformalizowanej strukturze?
---------------------------------------------
Niewiele wniosę do tej wymiany poglądów, poza hipotezą, że owo szkolenie agentów operacyjnych mogło być wzorowane (jak wiele innych rzeczy w LWP) na radzieckich metodach, i na radzieckiej doktrynie. Jeśli założyć, że w LWP doktrynę "razwiedki" wdrażano tak jak w AR, to znaczyłoby, że zarówno agenturalne zdobywanie informacji, jak i zwiad ogólnowojskowy na kierunkach natarcia oraz wreszcie dywersję na tyłach przeciwnika - traktowano jako nierozerwalną całość.
Dalsze wnioskowanie jest proste (nieco je strywializuję odwołaniem do "Akwarium" Suworowa) - przyszły agent, nawet jeśli miałby działać pod płaszczykiem dyplomaty, musiał poznać metody działania zwiadowców i dywersantów w terenie. Raz - żeby nauczyć się praktycznych umiejętności; dwa - by wiedzieć jakie informacje i w jaki sposób zdobywają, bo albo zdarzać się mu będzie z nimi współpracować, albo przynajmniej jako analityk informacje od nich też będzie miał pod lupą. I tu się kłania Suworow z rozdziałem "Akwarium" poświęconym jego oddelegowaniu na ćwiczenia w składzie drużyny specnazu.
Natomiast wiecie pewnie lepiej ode mnie, że Dziwnów to była siedziba 1 Samodzielnego Batalionu Szturmowego, z którego w początkach lat 60., na bazie 5 kompanii rozpoznawczej wyodrębniła się jednostka dywersyjno-rozpoznawcza dla dowództwa POW - czyli słynna później 56. kompania specjalna:
(??? - 1967) w Dziwnowie
(1967 - 1980) w Bydgoszczy
(1980 - 1994) w Szczecinie.
Baza i partnerzy dla szkolenia dywersyjnego przyszłych szpiegów - znakomite.