Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

#1
Historia silników, do I-22, to "Epopeja", godna lepszego autora niż ja.
Ale gwoli "zbliżenia się do "rzeczywistości", trzeba by ją "uściślić".
Motorki serii "S' , do kitu, wszyscy o tym wiedzieli!
Seria "K", lepsza , ale chyba za ambitna , "mechanicznie",
D-18, cóż, był to silnik, który "zadziałał", fakt był "goły", bo osprzęt był na zewnątrz, ALE DZIAŁAłĄŁ!!!!!!
fOTKE Z "ZESPOŁEM" i "motorkiem, zamieszczę".

Re: Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

#2
Panie Piotrze,,,,
Wspominał Pan, że silniki rodziny K były wyzyłowane - czy dotyczyło to też K-15? czy tylko K-16, 18?

D-18 jeśli zrozumiałem to potrzebował tylko agregatów, natomiast reszta mechaniki była juz gotowa? W jakim stopniu zaawansowania był D-18? Jak wypadał (lub miał wypadać) w porównaniu do sławackiego DV-2 (jesli dobrze pamiętam)

Właśnie ,na temat K-15, /historia/ silnik "podparty" na dwóch łożyskach, przednie "oporowe", smarowane pod ciśnieniem, tylne przy turbinie , "pływające" , smarowanie na "stratę".
Wszyscy wiemy że, ciąg, można prawie dowolnie zwiększyć, przez zadławienie duszy wylotowej, tylko, tylko, temperatura za i przed turbiną wzrasta!!!
Pomiarowy "wieniec " termopar ze swoim "tau" , jest za wolny, więc, dostajemy, po "tyłku" z akceleracją, lub "gaśnięciem" przy deceleracji.
Taka sobie "kwadratura" koła
Pozdrawiam!
gmv
Przepraszam Panów Modów, za poruszanie spraw znanych każdemu uczniowi "Podstawówki".
woytas wybacz!!

Re: Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

#3
,,,,,D-18 jeśli zrozumiałem to potrzebował tylko agregatów, natomiast reszta mechaniki była juz gotowa? W jakim stopniu zaawansowania był D-18? Jak wypadał (lub miał wypadać) w porównaniu do sławackiego DV-2 (jesli dobrze pamiętam),,,
Od końca DV-2 nie znam, przyznaję się bez bicia.

Tak , cały ciąg , "gazodynamiczny" , był w "metalu" i działał, agregaty też, aby zamontować, wystarczyło , paru tygodni, układ sterowania też,
Ale komuś to przeszkadzało i kolejny rozkaz, konstruktorów na "bruk", silniki zezłomować!, powtórzyła się historia, z lat 70-tych /4C90/

Re: Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

#4
Cześć!
Żeby było, na czym oko zawiesić wrzucam przekrój K-15 (źródło WPTiL nr 3/1995, s. 24-25 i 39, prof. dr hab. inż. Stefan Szczeciński „Napęd samolotu I-22 IRYDA”). Główny konstruktor silnika Julian Falęcki. Może ktoś dorzuci jeszcze przekroje K-16, K-18 i D-18.

Pozdrawiam
Witek
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Re: Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

#6
Pomimo że mam pisemny zakaz, odzywania się na Forum, przez Admina, G.P, za "posty nie merytoryczne i nie wnoszące nic nowego': to pozwolę sobie, na małą korektę: mgr inż. Julian Falęcki TAK!! doc. dr Łapucha TAK!!
Natomiast, powoływanie się na publikację Nadprofesora S. jest "żenujące", ten Pan , którego osobiście znam i SZANUJĘ, nie miał z tymi silnikami nic wspólnego!
Czyli to była wiedza "wtórna".
Pozdrawiam
gmv

Re: Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

#7
Cześć!
Zupełnie nie rozumiem „świętego oburzenia” na wymienienie z imienia i nazwiska autora artykułu, z którego został zaczerpnięty rysunek. W mojej szkole, może kiepskiej i prowincjonalnej, uczono nas, aby podawać źródła pochodzenia wykorzystywanych materiałów. Z moje postu nie wynika abym wymieniał Pana Szczecińskiego, jako twórcę lub współtwórcę silników do „IRYDY”. Jeżeli macie Panowie do siebie jakieś żale to dajcie sobie po mordzie, jednak proszę nie wykorzystywać do tego moich postów. A tak na marginesie w wymienionym artykule Pan Szczeciński nie wspomina ani słowem, że był twórcą tych silników, po prostu dokonuje tam porównania kliku silników o podobnych parametrach.

Pozdrawiam
Witek

Re: Znów I-22, od kuchni, czyli silniki.

#9
witam
apropo kuchni silnikowej, czy ktos z panow posiada moze zwymiarowane rysunki techniczne silnika k 15 i muglby je tu umieścić? piszę o nim prace i byłbym dozgonnie wdzieczny
pozdrawiam ttsz