Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

Re: Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

#31
Odgrzeję temat...
Co podaje Bumar na swoich stronach - nie wiem, nie sprawdzałem. Ale wiem na pewno, że miałem kiedyś w kompanii 1 wóz T-55A rok produkcji 1980 (nr rej. UBC 0163 - o ile dobrze pamiętam) i 1 wóz T-55AD-2 rok produkcji 1982 (nr rej. UBC 0243).
Pozdrawiam

Re: Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

#32
Cześć!
Serdecznie witam po długiej przerwie Jamesa Bonda. Na stronie Z. M. Bumar-Łabędy jest błąd. Produkcja czołgów T-55A odbywała się równolegle z czołgami T-72 i trwała do 1989 r. Generalnie WP kupowało w tym czasie czołgi T-72, a czołgi T-55 eksportowano. Jednak często na eksport wysyłano używanie czołgi T-55 po kapitalnym remoncie, a w to miejsce do jednostek WP trafiały T-55 ze świeżej produkcji.

Pozdrawiam
Witek

Re: Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

#33
Witam serdecznie! Czyli jednak pamięć jakaś tam, byle jaka, ale jest... 😁
Natomiast przypomniałem sobie nr rej. tego T-55A: UBC 0166.
UBC 0163 miałem jako osobisty rydwan, ale w 11pz w Krośnie Odrzańskim. Zresztą w późniejszych latach został on przebudowany na T-55AMS i trafił do 17pz do Międzyrzecza, czyli w ślad za mną.
Natomiast przypomnę o jeszcze jednym czołgu - UBC 8732 (T-55AD-2M) - zbudowany bodajże w 1980 roku jako T-55AD-2.
Co do ocen tego czołgu, to powiem, że nie był taki zły. Miał pewne wady, ale nadrabiał ilością. 😉
Pozdrawiam

Re: Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

#36
I jeszcze jedna uwaga:
Nasz T-55AM nie miał w noktowizji trybu aktywnego i pasywnego. Tylko pasywny. Odległość prowadzenia ognia była różna w zależności od oświetlenia (noc bezksiężycowa, noc z księżycem, częściowe zachmurzenie itp.).
Noktowizor dowódcy czołgu TKN-1z, odległość widzenia około 2 000 m (cel wielkości czołgu),
celownik CDDN-1, zasięg obserwacji w nocy około 1 200 m (sylwetka czołgu),
noktowizor PNK-55, odległość widzenia ok. 200 m (sylwetka człowieka).
Tryb aktywny i pasywny był tylko w sowieckim T-55AM.
Pozdrawiam

Re: Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

#37
Nie wiem czy oglądali Panowie film "The Beast of War" (Bestia Wojny), który opowiadał historię sowieckiego czołgu T-55 który odłączył się od zgrupowania w Afganistanie i zagubił się w górach.

Była tam scena gdzie w nocy czołgistów zaalarmowały "czujki" rozstawione dookoła czołgu i zaczęli "walić" z wszystkiego co mieli, zauważyłem że używali nawet miotacza płomieni.

W związku z tym pytanie, czy T-55 miał na wyposażeniu miotacz płomieni ? I czy było to standardowe wyposażenie ?
pozdrawiam Jacek
http://www.jednostki-wojskowe.pl

Re: Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

#38
Na filmie miał i miotacz ognia... na filmie różnorakie czujki też były standardowym wyposażeniem itd., itp.
Natomiast o ile pamiętam to miał być T-62, a w tej roli występowała jakaś izraelska modyfikacja T-55.
Pozdrawiam

Re: Wartość bojowa T-55 w latach 80-tych

#40
Co prawda temat "odgrzebany", ale to był Ti-67 Tiran, z armatą 105mm. Jako, że miała ona przedmuchiwacz prawie w tym samym miejscu, to armata 115mm na T-62, przeto wyglądało to prawie idealnie. O tym, że to nie był T-62 można się było przekonać dopiero patrząc na podwozie, które zachowało charakterystyczny układ z T-54/55.