Szczerze powiedziawszy, nie widzę takiej możliwości, żeby jakikolwiek polski autor, niechby nawet tak renomowany jak Robert, był w stanie napisać na temat sił zbrojnych NRD w warstwie faktograficznej cokolwiek takiego, co nie zostało do tej pory opublikowane po drugiej stronie Odry i Nysy Łużyckiej. Tak też jest w danym przypadku. W zasadzie wszystkie informacje zawarte w artykule można znaleźć w fundamentalnej publikacji Wilfrieda Kopenhagena i w innych opracowaniach niemieckich. Piszę "w zasadzie", ponieważ nie jestem specjalistą od wojsk lądowych NRD. Interesuję się nimi tylko w całościowym kontekście ich umiejscowienia w organizacji wojskowo-politycznej Układu Warszawskiego. Dlatego nie podejmuję się wchodzić we wszystkie szczegóły treści. Wartość tej publikacji przejawia się dla mnie w obecności polskiego kontekstu, w dokonywanych przez autora porównaniach z Wojskiem Polskim w poszczególnych rodzajach wojsk i kategoriach uzbrojenia. Mało kto u nas próbuje to robić. A szkoda, gdyż tego rodzaju podejście porównawcze pozwala nam lepiej rozumieć nasze własne problemy. Robert spróbował i mam wrażenie, że całkiem dobrze mu to wyszło.
Z ogólniejszych zagadnień moje zastrzeżenia wzbudziło publicystyczne przejechanie się autora dwoma zdaniami po tematyce zakorzenienia sił zbrojnych NRD w przeszłości. Co się tyczy kadry, to w KVP służyło ponad 300 byłych oficerów III Rzeszy. W początkowym okresie NAL NRD było w jej składzie około pół tysiąca byłych oficerów i ponad półtora tysiąca byłych podoficerów Wehrmachtu. W zdecydowanej większości chodzi tu o byłych młodszych oficerów, aczkolwiek do 1960-1961 roku NAL NRD miała też czterech byłych generałów i kilkudziesięciu byłych starszych oficerów Wehrmachtu. Trzej z tych czterech generałów (czwartym był naczelny lekarz wojskowy, a więc nieco inna historia) rozpoczęli służbę wojskową jeszcze w armii kajzerowskiej przed albo podczas I wojny światowej. Co do byłych podoficerów i szeregowych, to wszyscy albo prawie wszyscy przeszli reedukację w radzieckiej niewoli (oficerów to tak samo dotyczy), względnie częściowo byli to przedwojenni komuniści lub członkowie innych ugrupowań antyhitlerowskich, którzy po mobilizacji trafili na front wschodni i tam zdezerterowali z Wehrmachtu poddając się Armii Czerwonej. Niektórzy z nich wręcz aktywnie uczestniczyli w walce przeciwko III Rzeszy, a więc żadnej wielkiej reedukacji nie potrzebowali. Nie potrzeba tutaj powoływać się na żadne szacunki. Wszyscy są rozliczeni praktycznie co do sztuki w niemieckiej literaturze przedmiotu i w globalnym ujęciu nijak nie wychodzi 30 procent. Owszem, umundurowanie NAL NRD było niemal wprost zaczerpnięte od Wehrmachtu. Szkolenie KVP bodajże do 1951 roku było prowadzone według regulaminów Wehrmachtu. Część uzbrojenia i wyposażenia KVP pochodziła z zasobów Wehrmachtu. I tak dalej. W późniejszym okresie armia NRD coraz głębiej sięgała do pruskiej tradycji wojskowej, ale w żadnym wypadku nie nawiązywała wprost do Wehrmachtu. W przeciwieństwie do Bundeswehry, gdzie te bezpośrednie nawiązania były od początku wszechobecne, a przestały być wszechobecne dopiero w XXI wieku. I w której początkowym składzie rzędu 80 procent kadry oficerskiej stanowili byli oficerowie Wehrmachtu. I z Waffen-SS też ich trochę było. Jest to bardzo złożona i bardzo interesująca tematyka. Twierdzenie o kadrowym oparciu NAL NRD o byłą armię III Rzeszy jest według mnie zbyt daleko idącym uproszczeniem. Można było bardziej rozwinąć ten wątek.
NRD-owskie siły zbrojne
#241
Ostatnio zmieniony 05 mar 2023, 15:31 przez 0, łącznie zmieniany 1 raz.