To są bajki. Słyszeli, że gdzieś dzwonią... Rzeczywiście taki profesor istniał, pracował we Lwowie, lecz nie na Politechnice Lwowskiej. Zajmował się jedną z konstrukcji samochodu pancernego, ale w 1918 roku.
Urodzony w 1878 r. Antoni Markowski, malarz i grafik, początkowo kształcił się w warszawskiej Klasie Rysunkowej, a w latach 1904–1911 w krakowskiej ASP u Józefa Unierzyskiego, Ferdynanda Ruszczyca, Jana Stanisławskiego i Józefa Mehoffera. Od 1907 r. był asystentem na nowo powstałym Wydziale Grafiki u Leona Wyczółkowskiego. W 1911 r. przeniósł się do Lwowa, gdzie działalność pedagogiczną łączył z aktywnym uczestnictwem w artystycznym życiu miasta. W latach wojny przebywał na terenie ZSRR, skąd z armią gen. Andersa dotarł do Iranu, a następnie do Libanu, gdzie w Bejrucie kierował katedrą malarstwa w Libańskiej ASP (1945–47). Od 1948 r. mieszkał w Londynie, gdzie zmarł w 1949 r.
IMG_0703.JPG
Użycie samochodów ciężarowych w bezpośrednich działaniach bojowych zainspirowało Antoniego Markowskiego na początku listopada 1918 roku, wówczas profesora rysunku w II Szkole Realnej (późniejsze XI Państwowe Gimnazjum im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich, przy ulicy Szymonowiców 1–3), do wysunięcia pomysłu zbudowania improwizowanego samochodu pancernego.
Zob. szerzej o tym samochodzie pancernym:
http://wceo.com.pl/images/Wydawnictwa/A ... _JP_96.pdf
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.